Historia Miłosza - Blog,  Wycieczki

festiwal kwiatów czyli dzień pełen kolorów

IMG_6654  IMG_6667  IMG_6640  IMG_6703

Świat zatrzymał się w miejscu – tak pomyślałam, kiedy przekroczyłam bramę. Mowa o Miejskim Ogrodzie Botanicznym. Byłam tam w 2007 roku i wczoraj. W samym środku miasta Zabrza, zapomniany i trochę opuszczony… Zorganizowany Festiwal Kwiatów jest chyba próbą nowego spojrzenia i odkrycia na nowo tego miejsca. Może to nie był do końca czas odnajdywania ciszy i spokoju, ale skorzystania w plenerze z mocy atrakcji przygotowanych z okazji festiwalu. Coś w środku zaczyna się dziać! Oglądam stare zdjęcia, wracają wspomnienia. Może i to miejsce jest takie samo, ale nie my – rodzice Miłosza. Proces zachodzących zmian w nas jest bardzo intensywny w ostatnim czasie. Chcę napisać, że zdecydowanie jestem ja sama lepszą osobą, a z drugiej strony niepokój o zdrowie syna i nerwy momentami dają mi ostro w kość. Wracam myślami do ogrodu… Bardzo wzruszył mnie gest męża. Odkrywam na nowo jego osobę. Potrafi objąć ramieniem z czułością i razem iść przez świat z Miłoszem. Jest tak normalnie, że aż nie wierzę własnym oczom. Chwila wytchnienia, dobry gest, słońce, kwiaty i chce się żyć! Wszelakie problemy znikają, odpływają… Powoli docieramy do Auli Łąkowej, a tam ustawiona scena główna. Siadam na krześle przed sceną i patrzę. Łza w oku się kręci. Rozpoczęło się właśnie przedstawienie: Teatr Prawdziwy – „Przygoda Kaczorka Florka”. Na spektakl zapraszają Młodzieżowy Dom Kultury nr 2 i Centrum Edukacji i Rehabilitacji z Zabrza. Są na scenie dzieci z Ośrodka Miłosza, zachwycają swoim pięknem, a moje serce bije mocniej i mocniej na ich widok. Są fantastyczni. Są wyjątkowi, ja to wiem! Studio Artystyczne Maciej jest zawsze tam, gdzie są dzieci i dzisiaj też ich nie zabrakło. Magiczny świat baniek mydlanych pochłonął moje dziecko w sekundzie. Spędziliśmy w tym miejscu dłuższą chwilę. Potem razem ze mną przeszedł wzdłuż i wszerz po planszy do gry wielkoformatowej, która przyciągała wzrok kolorami. Krocząc alejkami trafiamy do kaczek. Tu kolejny przystanek, Miłosz jest ciekawy tego co się wokół dzieje. Przywitał się z „kaczką dziwaczką”, a potem powoli ruszamy dalej do ogrodu różanego. Magia kolorów i zapachów urzeka. Jak tu jest pięknie i cicho! Odpoczywam. Pokazuje Miłoszkowi piękno różanych płatków, a on jak prawdziwy mężczyzna nie jest przekonany o słuszności wąchania i ich dotykania. Odpuszczam. Kwiaty zostają dla mnie, chłopcy cicho odchodzą i spacerują po kolejnych alejkach. Spoglądam na nich i widzę, że udają się w kierunku placu zabaw. Okazuje się, że to będzie nasz ostatni przystanek w tym miejscu. Dzieci szaleją, rodzice odpoczywają. Spontaniczny wyjazd okazał się dobrze wykorzystanym czasem, rodzinnym czasem, który zbliżył do siebie i do otaczającej nas przyrody.

IMG_6688  IMG_6671
IMG_6679  IMG_6673

Jeden Komentarz

  • Magda

    I to własnie Justynko jest w Was wyjątkowe… to czego dziś brakuje wielu z nas… mimo trosk, mimo nieustającej gonitwy potraficie cieszyć się otaczającymi drobiazgami i je doceniać :*

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *