Historia Miłosza - Blog

nauka chodzenia

Mój syn porusza się już samodzielnie! Nie znajduję słów żeby opisać radość jaką odczułam kiedy po raz pierwszy zobaczyłam jak Miłoszek człapie sam, trzymając się jedynie swojej zabawki. Nikt już go nie asekuruje, nikt nie motywuje, nikt także nie trzyma zabawki aby ta nie odjechała za daleko. A wszystko dzięki temu, że w ostatnich dwóch tygodniach znacznie poprawił kontrolę swojego ciała w tułowiu. Wzmocniły się także mięśnie lewej strony ciała. To wszystko sprawiło, że Miłosz lepiej potrafi kontrolować swoje ciało w pozycji pionowej oraz śmielej stawia kolejne kroki. Kiedy patrzę na niego jak porusza się sam, bez mojej pomocy, na zmianę śmieję się i płaczę. Czuję ogromną radość i dumę. Wiem, że przed nami jeszcze długa droga, ale takie dokonania nie tylko motywują do dalszego działania ale wręcz dodają skrzydeł.

5 komentarzy

  • ola

    Wiedziałam, że tak będzie-bo jak inaczej! Wiem, że samo nic nie przyszło –to efekt Waszej ciężkiej pracy! GRATULACJE!!! Jest na co patrzeć- oglądam filmik juz 3 raz 🙂

  • Magda

    aaaa jeszcze jedno 🙂 „niedzielny poranek” bije wszystko na łopatki… poprawia humor po pierwszej sekundzie 🙂

  • ola

    Tak, „niedzielny poranek” to jest to! Mnie na samą myśl poprawia humor- pewnie zaraz znowu sobie zobaczę 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *