Historia Miłosza - Blog,  Wycieczki

niedziela nad rzeką

Robiłam co mogłam (i nie tylko Ja), aby latawiec wzbił się wysoko w powietrze… i nieważne, że czasem poleciał tylko trochę, czasami wcale, czasami zaplątała się linka… Na szczęście nie odpadł ani ogon, ani nie połamał się latawcowy szkielet podczas nauki puszczania, aż w końcu wzbił się wysoko, wysoko…

Zabawa z latawcem to niesamowita frajda i znakomity sposób na spędzanie wolnego czasu w wietrzne dni. Nauka jego puszczania jest w miarę łatwa do opanowania, Ja miałam do wyboru trzy kolorowe okazy oraz wielu pomocników, ale im lepszy miałam latawiec tym bardziej widowiskowo latał.

IMG_3480  IMG_3518
IMG_3505  IMG_3510
IMG_3512  IMG_3521
IMG_3609  IMG_3612

Kiedy opadliśmy z sił odpoczywaliśmy nad Wisłą. Słońce ogrzewało nas, a woda chłodziła zmęczone stopy. Na koniec pobytu nad rzeką syn sprawdzał jaki jest głęboko i próbował zawrócić Wisłę kijem, bezskutecznie.

IMG_3533  IMG_3554

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *