Historia Miłosza - Blog

zimowe szaleństwo

Mamy zimę, mamy śnieg, najwyższa pora aby się nim nacieszyć. Plan zakładał, że idziemy na sanki. Jednak po zjechaniu kilka razy z górki, zejścia z sanek i wchodzenia pod nią, Miłosz wyruszył przed siebie. Na spacer. Aura jaka panowała pozwoliła na dość długi pobyt na dworze oraz na poznanie właściwości śniegu, a raczej tego co możemy z niego zrobić. Zostawialiśmy za sobą ślady te małe i te duże, robiliśmy kulki śniegowe, był konkurs, kto najdalej nią rzuci, próbowaliśmy lepić bałwanka i układać jedna kulę na drugą. Następnym razem zabierzemy marchewkę i guziki, aby nasz bałwanek prezentował się lepiej niż ten na zdjęciach poniżej. Codzienność daje nam wiele możliwości do rozwoju.

Niestety nie mamy zbyt wielu okazji na zwyczajny spacer. Napięty harmonogram skutecznie nam to uniemożliwia. Dzisiejsza zabawa na śniegu to nasze pierwsze wyjście tej zimy. Negatywne skutki były widoczne od razu. Miłosz czuł się na śniegu niepewnie. Na początku wolał stać w miejscu niż chodzić, co ulegało poprawie wraz z upływem czasu spędzonym na wspólnej zabawie.

IMG_7170  IMG_7164
IMG_7135  IMG_7136
IMG_7153  IMG_7146
IMG_7161  IMG_7168
IMG_7182  IMG_7184
IMG_7186  IMG_7206
IMG_7212  IMG_7214

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *