Historia Miłosza - Blog,  Terapia,  Wycieczki

Z drogi śledzie, bo Miłosz na rowerze jedzie!

Tak, to prawda. Mój syn potrafi jeździć na rowerze! Aż łezka w oku się kręci z niedowierzania, radości, zachwytu i szczęścia. Ale po kolei. Treningi rozpoczęły się w domu. Pomiędzy pokojami, po kilka minut, konsekwentnie każdego dnia, Miłosz próbował swoich sił na rowerze. Aż do wczoraj. Kiedy tata stanowczo stwierdził, że kolejny etap nauki trzeba już prowadzić na dworze. Po kolacji ruszyliśmy pełni optymizmu na boisko szkolne, na którym miejsca jest do woli. A jak mu poszło? Oto film z pierwszej jazdy!

2 komentarze

  • MamA

    To jest wręcz nieprawdopodobne! Bieganie w porównaniu do jazdy na rowerze wydaje się być bułką z masłem (choć wcale tak nie jest). Widać ogromną pracę Miłoszka, upór i oczywiście przyjemność z jazdy. Jestem pod ogromnym wrażeniem! PS. Już widzę ten film, na którym Miłosz jeździ sam na dwóch kółkach ☺

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *