• Historia Miłosza - Blog

    każdy ma swój Mount Everest

    Siedząc w domu i wspominając miniony wyjazd w góry, patrzę na ten czas z zupełnie innej perspektywy. Jestem dumna z mojego synka, że tak świetnie sobie radził na szlaku, ale trzeba pamiętać, że mogło być zupełnie inaczej. Miłosz nie jest po prostu dzieckiem. To chłopiec, który przeszedł bardzo wiele w swoim krótkim życiu. Zdobywanie szczytów przez Miłosza z mózgowym porażeniem dziecięcym to jego krok milowy w drodze do samodzielności. Ciągle pod górę, ciągle pod wiatr. Pokonywanie szlaków nie byłoby możliwe bez Waszej pomocy. Sami nigdy nie dalibyśmy rady. Chcę podziękować wszystkim darczyńcom za wpłaty na subkonto Miłosza, dzięki którym możemy finansować jego wielokierunkową terapię. To dzięki Wam Miłosz w ciągu 8 dni mógł pokonać samodzielnie na własnych…