Historia Miłosza - Blog,  Terapia

nauka mówienia

Każde dziecko ma własne tempo rozwoju i z pewnością nauczy się tego wszystkiego, co jest w tabelach rozwoju, ale w swoim czasie. Miłosz ma swoje indywidualne tempo, jeśli chodzi o zdobywanie nowych umiejętności. Tak było ze wszystkim, czego do tej pory się nauczył. Obecnie jest na etapie nauki mówienia. Czekając na pierwsze słowo czy zdanie, jakie wypowiedział Miłosz, warto zwrócić uwagę, jak wiele ciężkiej pracy go to kosztowało. Wcześniactwo nie oszczędziło syna. W pakiecie schorzeń, które ma należy dodać zaburzenia charakterystyczne dla dyzartrii – faza wydechowa u syna jest skrócona i występuje brak koordynacji oddechowo-artykulacyjno-fonacyjnej. Systematycznie od stycznia 3 razy w tygodniu syn uczęszcza na zajęcia do neurologopedy. Od samego początku było widać efekty pracy dziecka ze specjalistą. A kiedy słyszę z ust pierwsze słowa, te proste dwusylabowe (mleko, banan, małpa, foka, dynia, mango itd), następnie pierwsze zdania („Mama daj auto!”, „Tata obiera jabłko.” itd), a obecnie słowa trzysylabowe (niebieski, gotuje, malina itd) to jestem szczęśliwa i dumna. W przeciągu ostatnich miesięcy rozwój Miłosza zyskał na dynamice. Łącznie wypowiada około 150 słów i liczba ta stale wzrasta, a zasób słownictwa biernego jest dużo wyższy i odpowiada normie wieku korygowanego. Wymowa syna ma charakter dyzartryczny z typowymi zaburzeniami koordynacji oddechowo-fonacyjno-artykualcyjnej. W ostatnim czasie dzięki wykonywanym ćwiczeniom można zauważyć wydłużenie fazy wydechowej oddechu oraz wzmocnienie fonacji. Zdajemy sobie sprawę z tego, że rozwój jego mowy jest opóźniony, jednak to co już dzisiaj potrafi powiedzieć daje nadzieję, że dzięki ogromnej woli walki oraz wsparciu najbliższych udaje mu się pokonać chorobę na swój sposób.

img_3809  img_3812
img_3821  img_3817
img_3826  img_3838

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *