Historia Miłosza - Blog,  Terapia

szpital

Dotarliśmy do domu. Zabieg przeszedł dość sprawnie choć czas oczekiwania na jego wykonanie wydawał się trwać w nieskończoność. Wszystko poszło zgodnie z planem. Miłosz dzielnie zniósł wstrzyknięcia botuliny pomimo tego, że zabieg odbywał się bez narkozy, a jedynie po podaniu doustnie znieczulenia (tzw. „głupi Jaś”). Był bardzo osłabiony. Drogę powrotną niemal całą przespał. I bardzo dobrze. Teraz jest już taki jakiego go znamy, na miejscu nie usiedzi. Zdecydowanie wolę kiedy rozpiera go energia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *