Historia Miłosza - Blog,  Terapia

basen

Sobota w naszym domu nie należy do dni wolnych. Wstajemy tylko nieco później niż w tygodniu. Jednak Miłosz nie narzeka. Uwielbia soboty pomimo tego, że harmonogram jest napięty. Zaczynamy od dogoterapii. Na wspólną zabawę czekają na Miłosza Zara lub Amber, a czasami Spyke. Ten ostatni najbardziej przypadł mi do gustu. Następnie jedziemy na basen. Wodnym szaleństwom Miłosza nie ma końca. Aktualnie pracujemy nad kontrolą oddechu. Oznacza to, że Miłosz musi wiedzieć na jak długo może się zanurzyć, a kiedy należy się wynurzyć aby zaczerpnąć powietrza. Poniżej krótki film z dzisiejszych zajęć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *