Historia Miłosza - Blog,  Terapia

jak ćwiczymy w domu

Niestety intensywna rehabilitacja jaką ma Miłosz nie jest wystarczająca. Dlatego od początku kontynuujemy terapię w domu. W tym zadaniu obowiązuje podział na część pedagogiczną i fizyczną czyli część mamy i taty. Od pewnego czasu obserwujemy u Miłosza mniejszą chęć do zajęć przy stoliku. Wytrzyma około godziny później myśli już tylko o zabawie. Jednak nie martwi mnie taka sytuacja. Bawiące się dziecko to przecież naturalny widok. Poza tym samodzielna zabawa dziecka to też sukces. Wymaga kreatywności i wyobraźni. Nam przyjdzie jeszcze długo nad tym pracować. Liczę, że w tym temacie pomocny okaże się pobyt Miłosza w przedszkolu. Niezmienny pozostaje jego entuzjazm w ćwiczeniach z tatą. Pomimo długiego czasu trwania (dwa razy w tygodniu po 60 minut) i wysiłku jaki w nie wkłada, czerpie z nich ogromną radość, a pochwała z ust taty to największa nagroda.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *