Historia Miłosza - Blog,  Terapia

mój przyjaciel delfin

Choć wakacje zaczynają się dopiero jutro, to my właśnie z nich wracamy. Ale jak ktoś się pilnie uczył przez cały rok, to może na nie wyjechać nieco wcześniej. Zwłaszcza, że nie był to tylko wyjazd rekreacyjny, a turnus delfinotererapii. To już drugi raz! Po naszym powrocie w zeszłym roku Miłosz wiele razy mówił jak tęskni za Artemis (delfin z którym pływał) i że chciałby go znów zobaczyć! Bardzo wcześnie zdecydowaliśmy, że jeśli tylko uda nam się uzbierać środki, to pojedziemy na kolejny turnus delfinoterapii. Choć kwota jest naprawdę duża, to dzięki wpłatom na subkonto, zrzutki i 1% udało się osiągnąć ten cel. Radość Miłosza była ogromna. Wręcz nie mógł się doczekać i wciąż na nowo odliczał dni do wyjazdu. W tym roku mała zmiana. Oprócz Artemis, Miłosz pływał także z Mają.

Najważniejsze walory delfinoterapii to kontakt z delfinem oraz ultradźwięki emitowane przez sonar delfina, które stymulują układ nerwowy Miłosza. To terapia wspomagająca i tak jak inne tego typu terapie ma za zadanie zwiększyć oraz przyspieszyć postępy w rehabilitacji. Przez ostatni rok mój syn bardzo się zmienił, rozwinęła się sfera społeczna, w której zrobił ogromne postępy, a także rozwinął się poznawczo. Ale czy to wszystko zawdzięczamy tylko delfinoterapii? Na pewno nie. Dopiero wielokierunkowa terapia, którą zapewniamy dziecku przez cały rok, w tym również indywidualne sesje z delfinami, przynoszą zamierzone efekty. Poza tym taki kontakt z delfinem dostarczył Miłoszowi radość i szczęście. Mój syn nie ma łatwego życia i nigdy takiego mieć nie będzie. Dlatego jeśli tylko mogę dać mu odrobinę szczęścia, robię to.

Możliwość komentowania mój przyjaciel delfin została wyłączona